Czy tylko mi tak szybko czas leci w Stanach?! 90 dni jestem już tu, a minęło jak z bicza strzelił! Powinnam już mieć amerykańskie prawo jazdy bo wg zasad to można na polskim jeździć 90 dni od przyjazdu, ale żeby zrobić prawko tu, dla mnie to nie jest takie proste, potrzebuje 2 dowody na to, że mieszkam pod adresem, pod którym mieszkam, sam written test będzie pikusiem, pieprzona biurokracja.
Znalazłam sobie siłownię w "okolicy" która oddalona jest około 15 minut autem, wszędzie tak trzeba jeździć więc luz. Moja rodzina jest nadal spoko i wszystko, babcia dalej wrzodem na dupie. Ostatnio jak wracałam z dzieciakami z tenisa to wszyscy rozmawiali o szkole, że Aiden np. nie ma żadnych kolegów, ale to dlatego, że jest najmądrzejszy w klasie, a dziewczynka Lia ma tylko kolegów, żadnych koleżanek. A wszyscy w szkole są grubi i mają takie a takie brzuchy. Wiem, że to tylko dzieci, ale jeśli tak dalej pójdzie to w przyszłości nie będą mieli żadnych znajomych, ja osobiście lubię ich wszystkich, ale bardzo ubolewam nad tym w jaki sposób myślą. I to, że tyle mają do roboty, codziennie tenis, tylko nie w środy, ale za to wtedy muszą robic extra homework czyli matmę. Jak Lia dowiedziała się, że jej mama ma kolejną zmianę w pracy, powiedziała mi coś takiego "Mr Bill chyba częściej nas widuje od naszych rodziców" (Mr Bill to instruktor tenisa) Zamarłam wtedy, bo taka jest prawda, a dziewczynka ma niecałe 8 lat i widzi co się dzieje, dzieciaki są tak zajęte, a rodzice na pewno ich kochają, ale dzieci tego nie widzą, szczególnie Lia, bo to ona najczęściej się do mnie przytula.
Wczoraj pojechałam do Baltimore po raz pierwszy od kiedy jestem w Maryland, najbardziej przerażało mnie, że moja nawigacja poprowadzi mnie przez tunel pod wodą, za który trzeba zapłacić tak się zdenerwowałam, że aż jajniki mnie rozbolały :D ale na szczęście zjechałam z autostrady dużo wcześniej i wjechałam do miasta, byłam zaskoczona, zupełnie inaczej sobie wyobrażałam Baltimore, były to przedmieścia, bardzo zapuszczone przedmieścia. W Baltimore spotkałam się z Lindą, kolejną Niemką na mojej drodze, oprowadziła mnie po porcie Baltimore, jest naprawdę cudowny, poszłyśmy do Barnesa i Nobla, do WTC na 27 piętro, do centrum handlowego, w którym był sklep z ozdobami świątecznymi otwarty przez cały rok, ozdoby każdego dosłownie każdego rodzaju. Później poszłyśmy na kolacja do mojego ulubionego miejsca The Cheesecake Factory!, a później do kina na film "Pitch Perfect" BARDZO POLECAM!!!
Dodam jeszcze, że Baltimore to jedno z najniebezpieczniejszych miast w USA, na niektórych ulicach są zainstalowane kamery z niebieskim światłem i to oznacza, że lepiej nie chodzić tą ulicą w nocy. Ciekawe rozwiązanie, ja nawet w dzień miałam ciarki...
Aha no i James Arthur proszę państwa! Moja największa obecnie słabość ;)
ja tez sobie wyobrazalam roznych aktorow i chyba najbardziej mi pasuje Ryan Reynolds. Nie wiem kto mialby zagrac Anastazje ale pasowalaby mi tam Natalia Portman :) masz jakies swoje typy?
OdpowiedzUsuńMam, jeden: Troian Bellisario (z Pretty Little Liars)
Usuń