Czas sobie płynie, dosyć szybko nawet. Będę z Wami szczera, wszystko mi się tu podoba, miasto, ludzie - amerykanie są przemili, ale doszłam do wniosku, że po 1) siedzenie w domu od 9 do 15 jest do kitu po 2) nie jestem w stanie polubić chłopca, którym się opiekuje po 3) nie umiem żyć bez celu w życiu. Moim dotychczasowym celem było ukończenie szkoły i wyjechanie do Stanów. I oto jestem w Stanach i cóż nie mam planu i nie wiem co mam dalej robić ze swoim życiem. W Polsce żyłam na pełnych obrotach po czym znalazłam się tutaj i robię N.I.C. W dodatku dowiedziałam się, że nie mogę pójść na kurs aktorski bo w Community Colleges kursy są drogie dla NON-RESIDENTS czyli jeśli nie jesteś obywatelem Stanów Zjednoczonych musisz zapłacić za 1 kredyt $450. A ile kredytów au pair potrzebuje? 6. No więc zapomnijcie o wymarzonych kierunkach, no chyba że macie mnóstwo kasy albo Wasza hostfamily wyłoży kasę, w co wątpię. Na szczęście w Denver jest takie jedno miejsce, w którym można mieć fajny kurs, ale nadal muszę dopłacić ok. $500. Nieważne, zrobię to bo mam co do tego plan. Tak! Mam kolejny cel w życiu, o którym niestety na razie nie będę tu pisać. Zmieniłam swoje myślenie całkowicie, zmieniłam nastawienie do chłopca i czuję się znacznie lepiej.
Doszłam nawet do myśli, że może powinnam poważniej zastanowić się nad rodziną u której teraz mieszkam, ale z drugiej strony nie poznałabym Roisin ani Nicole, które poznałam w NY, więc tak musiało być, bo nie wiem co bym zrobiła bez Roisin, której hostfamily jest cudowna i zawsze jestem mile widziana w ich domu. Tak więc nie poddam się, zrobię to i wykorzystam jak tylko mogę. Mówię Wam, całkowicie zmienia się myślenie jak już tu jesteście, przynajmniej tak było w moim przypadku.
Wczoraj po raz pierwszy wyszłam wieczorem do miasta, oczywiście z Roisin i Nicole. Najpierw kolacja w super restauracji gdzie obsługa była niesamowita, a później irlandzki pub, w którym poznałam kilku Irlandczyków.
A tu piosenka, którą usłyszałam któregoś razu w radio jadąc sobie samochodem...
A tu piosenka, którą usłyszałam któregoś razu w radio jadąc sobie samochodem...