Jako, że zaraz po powrocie w styczniu z urlopu w Polsce, nasz kochany managment zapowiedział, że w marcu podczas jednego adult-weekendu nasz departament będzie zamknięty, postanowiliśmy wybrać się na wakacje. Długo się nie zastanawiając, weszłam na stronę Thomasa Cooka i sprawdziłam wszystkie kraje w których jest ciepło w marcu w Europie, w przystępnej cenie, z lotem i opcją half-board. Na początku rozważałam Tunezję, ale okazało się, że znajoma, z którą chcemy lecieć, nie ma paszportu, sic! Szybko jednak znalazłam lepszą opcję, Portugalia, 7 dni, lot, half board, transport z i na lotnisko, 260 funtów. Kupione.
9 marca wylecieliśmy liniami easyjet do Portugalii, lot był wczesny, a że mamy około 1,5h do lotniska w Bristolu, trzeba było bardzo wcześnie wstać. Lot był w miarę łagodny, a lądowanie w Faro gładkie. Powietrze w Portugalii trochę cieplejsze niż w Anglii. Zatrzymaliśmy się w hotelu Auramar*** w Albufeirze. Hotel położony na klifie, i za samą lokalizację hotel powinien mieć 5 gwiazdek.
Albufeira jest bardzo malowniczym miasteczkiem położonym na południu Portugalii, ok. 30km od Faro. Akurat w marcu nie jest za ciepło, ale spokojnie można poleżeć na plaży i załapać się na promienie słoneczne. Dla mnie, zarabiającej w funtach, Portugalia jest tania, więc nie będę wypowiadać się z perpektywa osoby zarabiającej w złotówkach. Niestety, kiedy sprawdzałam takie same wakacje przez polskie biuro podróży, to wyszło aż 2500zł. Nie wiem skąd taka różnica, nie będe w to wnikać. Natomiast uważam, że jeśli ktoś zna angielski, może na spokojnie kupić sobie wakacje przez angielskie biuro podróży i wtedy ewentualnie polecieć do wybranego angielskiego miast i stamtąd do Portugalii lub do innego kraju.
Na duży plus zasługuje plaża w Albufeirze, szeroka i długa plaża, idealnie połączona ze starym miastem, zmusza do spaceru przynajmniej raz dziennie. A przy okazji można napawać się widokiem oceanu i po prostu chłonąć naturę.
W Albufeirze znajduje się biuro podróży, które zajmuje się wycieczkami lokalnymi, my także skorzystaliśmy z usług takiego biura. Przy okazji wyszło, że akurat mieszkając w naszym hotelu, przysługuje nam 30% zniżki na każdą wycieczkę. Dlatego też wybraliśmy się do Lagos, Sagres i do Lizbony.
| Lagos |
| Lagos |
| Lizbona |
| Lizbona |
| Torre de Belem, Lizbona |
| Pomnik Odkrywców, Lizbona Klasztor Hieronimitów, Lizbona |
| Lizbona |
| Lizbona Łuk ulicy Augusta Lizbona Praca do Comercoio, Lizbona Łuk ulicy Augusta, Lizbona |

%5B1%5D.jpg)
%5B1%5D.jpg)
%5B1%5D.jpg)