Udało mi się zostać team leaderem, muahaha. Więcej pieniędzy, dodatkowy dzień wolny. Żyć-nie umierać! Chciałoby się powiedzieć, Trochę więcej obowiązków. A wszystko po to by w Nowej Zelandii nie pozbyć się gotówki za szybko, no i takie stanowisko może już coś znaczyć w CV. Spróbowałam i zostałam wybrana. Minął tydzień bycia T/L i muszę powiedzieć, że na pewno jestem bardziej zmęczona i na pewno tym, że psychicznie mam więcej na głowie. A może po prostu zmęczenie wynika ze zmiany, jednak, dynamiki pracy, może w niedługim czasie to przejdzie. Dlatego dzisiaj mam dzień lenia i nie zamiarzam nigdzie wychodzić.
Wczoraj ukazał się zwiastun nowych "Gwiezdnych Wojen"! Tak, jestem fanką i tak jestem z tego dumna. Trailer wygląda bardzo dobrze, ale nie chcę się tym za bardzo ekscytować, bo nie chciałabym się rozczarować, dlatego nie czytam żadnych nowinek dotyczących tego filmu. Pogoda w Anglii jest coraz lepsza, czuć wiosnę i wreszcie można zarzucić tylko lekką kurtkę na grzbiet i ruszać na spacer. Chociaż nie chwalmy dnia przed zachodem, bo pewnie okaże się zaraz, że znowu będzie wiało i padało i wiało. W czerwcu lecimy na tydzień do Polski, muszę iść do lekarza na kontrolę więc gdyby nie to, to nie sądzę żebym tam leciała przed ostatecznym wyjazdem z Anglii.
Wszyscy pewnie dziwią się czemu opuszczam Anglię, przecież każdy chce tu mieszkać i pracować. Prawda jest taka, że ja bym tu w sumie mogła zostać, ale w innym mieście, lecz za bardzo mnie ciągnie w świat, w nieznane. Nowa Zelandia to magiczna kraina, na pewno nie mlekiem i miodem płynąca, bo każdy kraj ma jakieś minusy. Zawsze chciałam mieszkać w USA, pojechałam tam, ale mi się nie podobało, mam niestety złe doświadczenie, może gdybym pojechała z kimś byłoby inaczej, ale nie ciągnie mnie tam teraz. Potem była Anglia, Londyn! Tak! Tam chcę mieszkać, przyjechałam tu, wprawdzie nie do Londynu, ale 4 godziny od stolicy, i jedyne to mogłoby mnie tu zatrzymać to zarobki :) Zarabianie w funtach to luksus, kiedy podróżuje się do innych krajów. Natomiast nigdy mnie do Nowej Zelandii nie ciągnęło, bardziej już Australia ze względu na rodzinę mieszkającą w Melbourne. Nowa Zelandia to dla mnie coś nowego, nie jest tak, że media promują Nową Zelandię jak tam jest cudnie, nie ma seriali czy filmów (oprócz Władcy czy Hobbita) które pokazywałyby niezwykłość tego kraju. Zanim wyjechałam do USA byłam zafascynowana serialami typu The O.C czy Plotkara, ale życie tam nie wygląda tak jak pokazują seriale. Media pokazują fałszywy obraz o Ameryce.

Wczoraj ukazał się zwiastun nowych "Gwiezdnych Wojen"! Tak, jestem fanką i tak jestem z tego dumna. Trailer wygląda bardzo dobrze, ale nie chcę się tym za bardzo ekscytować, bo nie chciałabym się rozczarować, dlatego nie czytam żadnych nowinek dotyczących tego filmu. Pogoda w Anglii jest coraz lepsza, czuć wiosnę i wreszcie można zarzucić tylko lekką kurtkę na grzbiet i ruszać na spacer. Chociaż nie chwalmy dnia przed zachodem, bo pewnie okaże się zaraz, że znowu będzie wiało i padało i wiało. W czerwcu lecimy na tydzień do Polski, muszę iść do lekarza na kontrolę więc gdyby nie to, to nie sądzę żebym tam leciała przed ostatecznym wyjazdem z Anglii.
Wszyscy pewnie dziwią się czemu opuszczam Anglię, przecież każdy chce tu mieszkać i pracować. Prawda jest taka, że ja bym tu w sumie mogła zostać, ale w innym mieście, lecz za bardzo mnie ciągnie w świat, w nieznane. Nowa Zelandia to magiczna kraina, na pewno nie mlekiem i miodem płynąca, bo każdy kraj ma jakieś minusy. Zawsze chciałam mieszkać w USA, pojechałam tam, ale mi się nie podobało, mam niestety złe doświadczenie, może gdybym pojechała z kimś byłoby inaczej, ale nie ciągnie mnie tam teraz. Potem była Anglia, Londyn! Tak! Tam chcę mieszkać, przyjechałam tu, wprawdzie nie do Londynu, ale 4 godziny od stolicy, i jedyne to mogłoby mnie tu zatrzymać to zarobki :) Zarabianie w funtach to luksus, kiedy podróżuje się do innych krajów. Natomiast nigdy mnie do Nowej Zelandii nie ciągnęło, bardziej już Australia ze względu na rodzinę mieszkającą w Melbourne. Nowa Zelandia to dla mnie coś nowego, nie jest tak, że media promują Nową Zelandię jak tam jest cudnie, nie ma seriali czy filmów (oprócz Władcy czy Hobbita) które pokazywałyby niezwykłość tego kraju. Zanim wyjechałam do USA byłam zafascynowana serialami typu The O.C czy Plotkara, ale życie tam nie wygląda tak jak pokazują seriale. Media pokazują fałszywy obraz o Ameryce.

