Wiem, że czasami sama sobie zaprzeczam, wiem, że jestem hipokrytką itp.itd. Po wspaniałym dniu w Filadelfii, babcia dała niezły popis swoich możliwości. Generalnie z Philly wróciłam w niedziele rano i dowiedziałam się, że o 15.30 mam jechać z dziećmi na łyżwy, myślę luz, 3 godziny łyżew, kolacja i spać Hostka szła do pracy od 15 więc to się rzadko zdarza bo zazwyczaj pracuje w nocy. Pojechaliśmy, było extra, moje nogi mnie bardzo bolały ze względu na całodzienne, sobotnie chodzenie po Filadelfii, ale na łyżwach bawiłam się świetnie mimo tego. Jakoś już dojeżdżaliśmy do domu kiedy mój telefon zaczął dzwonić oczywiście nie odbieram jak jadę z dzieciakami bo jeszcze powiedzą komuś o tym i będę miała przechlapane. Dzwoniła babcia...myślę sobie AHA! za długo nas nie ma. C.huj. Dojechałam do domu i wiedziałam, że dzieciaki mają jeszcze śpiewać czytać i robic hiszpański. Więc oczywiście zaczęły się problemy bo im się nie chciało bla bla bla, na szczęście ojciec siedział na kanapie i krzyknął na nich i zadziałało. Gdy śpiewałam z dziewczynką wpadła babcia i pyta się "CO TAK DŁUGO ZAJĄŁ CI POWRÓT DO DOMU?" dla mnie to było śmieszne, przecież zdjęcie łyżew i zmiana obuwia trochę trwa, w dodatku trzeba było stac w długiej kolejce po buty i potem jeszcze dojechać do domu. Byłam w domu o 18.03, afera jak nie wiem, dzieci robią problem, nie wiedziałam co z kolacją bo od początku jak jestem zawsze wiedziałam, że jeśli mam przygotować jedzenie, ktoś mówił mi o tym wcześniej. Oczywiście jak weszłam do kuchni babci nie było więc miałam mętlik w głowie co do chuja pana mam zrobić Zazwyczaj nakrywam stół, więc po prostu wyciągnęłam talerze i położyłam na stole, przyszła babcia i pretensja kolejna, że oni mają być o 7.30 w łóżkach i że ja nie muszę z nimi siedzieć i śpiewać, bo trzeba przecież wiedzieć co podać im do jedzenia. WTF? ZAWSZE jedliśmy kolacja wspólnie całą rodziną więc nie wpadłam na to, że akurat babcia będzie miała gorszy dzień i postanowi być dla mnie niemiła, czasami wydaje mi się, że wyżywa się na mnie, za to, że jestem młoda, ładna i nie jestem najlepszą au pair, wg niej. Ja daję z siebie 100% więc dla mnie jestem dobrą au pair, biorąc pod uwagę to, że nigdy wcześniej nie zajmowałam się trójką dzieci naraz.Wracając do rzeczy, babcia położyła jedzenie na talerze dzieci i swój i wyszła, ja nie miałam ochoty jeść kolacje, muszę się wziąć za siebie i nie jeść tak późno, bo na bank przytyłam. Babcia zostawiła mnie samą z dzieciakami, co nigdy się nie zdarzało, mogła by chociaż powiedzieć że jest na mnie zła, cokolwiek, żebym wiedziała o co tej suce chodzi, a tu nic. Oczywiście mój koszmar się nie skończył, chociaż już miałam ochotę płakać, jedna dziewczynka zaczęła odstawiać przedstawienie i mnie przedrzeźniać, więc miałam dość ustawiłam timer żeby zabrali się za jedzenie, ale oczywiście został on ukryty, haha bardzo śmieszne. W końcu zabrałam tej jednej talerz, bo jak nie je tzn. że nie jest głodna, tak? Jakoś później poszło, ale co przeżyłam to moje.
Dzisiaj rano odbyłam zaległą rozmowę z hostką, dowiedziałam się, że byłam w domu o 18.15, generalnie hostka wiedziała o wszystkim. Powiedziała mi, że jej matka ma problemy z komunikacją i żebym po prostu zapytała czy w czymś jej pomóc i że ogólnie wykonuje dobrą robotę. Sama stwierdziła, że ona w moim wieku nie zdecydowała się na bycie opiekunką, bo nie miałaby tyle cierpliwości i nie umiałyby zajmować się cudzymi dziećmi.
Dobrze, że moja sobota była niezapomnianym przeżyciem, chodziłyśmy z Patrycją po Philly cały dzień, obolałe i głodne, a na koniec dnia....nie tego nie zdradzę na razie. Powiem tylko że nigdy w życiu nie spodziewałabym się, że wyjazd do Filadelfii tak się zakończy.
Dlaczego babcie mają zawsze jakieś problemy? Ja nienawidzę jak mój plan się psuje bo ktoś akurat ma zły dzień albo chce 5 min pobawić się z dziećmi. po 5 min one sobie idą a one zostają "napalone" i od razu mój idealny plan dnia się psuje xD.
OdpowiedzUsuńFajnie, że wycieczka Ci się udała ;D Oby więcej takich !
haha Ty to musisz być niezła :)
OdpowiedzUsuńHmm aż jestem ciekawa czego nie chcesz zdradzić.
a babą się nie przejmuj, bo "ona ma zawsze racje" i z nią nie wygrasz ;x
Poowodzenia :)
to był wypad :D:D:D
OdpowiedzUsuń