piątek, 14 grudnia 2012

"You can never make the same mistake twice"

  


  Wiem, jestem typem narzekającym. Każdy przecież jest inny! Duszę się tutaj!! Dni tak wolno lecą, szczególnie jak sobie coś człowiek zaplanuje, ehh. Nie chciałabym nikogo zniechęcać do wyjazdu jako au pair, ale naprawdę trzeba się POWAŻNIE nad tym zastanowić  Nie jest łatwo mieszkać w obcej rodzinie, która tylko udaje, że traktuje cię jako członka rodziny. Ciężko zajmować się dziećmi  które mają cię w dupie i są dla ciebie niemiłe. Niestety one nie zdają sobie sprawy z tego ile poświęciłaś żeby tu przyjechać  nie zdają sobie sprawy, że jesteś tu bez przyjaciół i rodziny. Nie wiem jak większość z Was trafiła, ale z jeśli chodzi o moją rodzinę to ja jestem głównie od porannego i wieczornego sprzątania kuchni, bo hostka mi raz powiedziała tak: "Nie wiem czy będę brała jeszcze au pair po tobie, bo tak naprawdę potrzebuje au pair w poniedziałki i wtorki rano, ale przecież w ostateczności mogłabym ogarnąć tą kuchnię po tym jak wracam do domu" - wniosek chyba logiczny. Jak chcecie zobaczyć Stany to uzbierajcie na wycieczkę na to samo wyjdzie, serio.
   Tak naprawdę moje życie ogranicza się obecnie do wolnej soboty, bo w zasadzie każdą niedzielę pracuję. W tygodniu mam wolne od 9 do 14.30 i co ja mam wtedy robić ?? Nic nadzwyczajnego prawda? Nawet jeśli gdzieś wyjdę to mam tą świadomość  że muszę tego dnia jeszcze pracować ..co to za życie? Chora egzystencja od do. Życie au pair jest nudne i żałosne, czasami poniżające nawet. Nie ma się co oszukiwać  rodziny nas wykorzystują, jesteśmy tanią siłą roboczą a te marne 200 dolarów jest niczym. Będą jeszcze w Denver jeden pan zapytał "To ile masz na tydzień? 500 dolarów?" ...  Żal, żal, żal. A opinie o samych operkach w Stanach też nie są najlepsze, że przyjeżdżają po jedno, ale ziarenko prawdy w każdej plotce jest. Ktoś musiała wyrobić taką opinię.
  Na samą myśl o powiedzeniu hostce o mojej decyzji, mam ból żołądka, i tak go mam od jakiegoś czasu, ale teraz jest on jakby silniejszy. Wiem, że muszę, muszę to zrobić, bo inaczej co? miałabym zostać, o nie! Za 3 tygodnie jej powiem, za 3 tygodnie jej powiem, za 3 tygodnie jej powiem. Już kurna chcę mieć to za sobą, czemu to musi być takie trudne?

3 komentarze:

  1. Powiem Ci, że masz rację.. Ostatnio pojechałam wymienić olej w samochodzie. Oczywiście zadawali mi 1500 pytań odnośnie samochodu o których nie miałam pojęcia. Następnie koleś zapytał skąd jestem, bo słyszy obcy akcent. Powiedziałam, że z PL.. no to on zapytał czy turystyka czy jak, odpowiedziałam, że au pair jeśli wie co to jest. Odpowiedział tak wiem i następne pytanie zadał "przyjechałaś wyjść za mąż, tak?" byłam oburzona tym pytanie i poczułam się potwornie... Ale szczerze nie miałam pojęcia, że są takie opinie na temat au pair :/

    OdpowiedzUsuń
  2. w porownianiu do pierwszych sezonow to prawda. Mnie denerwowalo ze najpierw wszystko sie ciaglo przez tyle czasu ta proba zareczyn itd a w tym osttanim wszystko tak gladklo poszlo, Serena + Dan, Lily + Rufus, no i Chuck i Blair. Mimo to milo mi sie ogladalo. Uwazam jednak ze gdygy zostal przerwany w odcinku po slubie Blair i Ksiecia + ten odcinek byloby cudownie :)

    oj a wiec jednak? Wiesz ja wiem jak masz bo ja tez chcialam przez pewien czas powiedziec hostce ze wyejzdzam ale bylo to raczej widzimisie. Ja uprzednio mialam 2 dni wolne a teraz zgodzilam sie ( It's that ok for You ..? no, it's not ;p) ze za dodatkowe 10 funtow bede pracowala dodatkowe 2 godizny w piatek czyli w moj dzien wolny. Jednak mam donbrze bo czasam,i przyjezdzaja dziadkowie a wtedu mam 3 dni wollne yo i gdzies pojechac mozna :) mam zamiar powiedziec hostce zeby mi mowila wczesniej ze ktos przyejzdza a wtedy bede moiglas zaplnowac. A co do Ciebie, to na serio wolisz opiekowac sie dzieckiem niz sprzatac kuchnie? Wiem, ze jestemy au pair a nie sprzataczkami ale jednak porownujac jedno zadanie z drugim ( np w moim przypadku zajmowanie sie nia w srody i czwartki) to zdecydowanie wole umyc naczynia :)

    Zauwazylam, ze w stanach macie chyna mniej czasui wolngo? albo ktos ma tylko caly weekend wolny raz na 2 tyg albo jeden dzien jak TY. Co wtedy mozna zrobic? wiem ze nic wielkiebo bo sama w Londynie nic wiecej poza godiznna wycieczka nie zrobie. To frustrujace jest. Co do zarobkow to patrzac na realia Polskie to 200 to jednak chyba duzo? No i trzeba tez patrzec na to, ze te 200 to tylko kieszonkowe na wlasne przyjemnsoci - jedzenie i mieszkanie odchodzi od naszych kosztow a to jest najdrozsze wiec porownujac z praca np oasoby racujacej w sklepie ( tutaj w angli) ja wychdoze nawet lepiej :) Pomysl sobie ze jedna au pair ktoa znalam zarabiala 40 funtow na tydzien hehe

    A tak w ogole to co Wam sie tak wszystkim za zale zebralo? osttanio Blonde tez napisala podobnego posta ;)

    zycze powodzenia w zebraniu sie z powiedzeniem jej tego

    OdpowiedzUsuń

Czyżby YouTube?

Ponieważ ten blog nadal istnieje w czeluściach Internetu, postanowiłam umieścić na nim kilka nowych informacji dotyczących moich poczynań. A...