Jest taki czas w każdym miesiącu życia każdej kobiety, kiedy hormony nie pozwalają normalnie się zachowywać. Ja, ogólnie, jestem trochę nerwowa, chociaż z tym walczę, jednak, gdy nadchodzą "te dni" po prostu nie mogę ze sobą wytrzymać! A co gorsza wszystko dookoła mnie drażni, najlepiej żeby nikt nie opowiadał kawałów, nie zachowywał się jak idiota, generalnie mam obniżoną do minimum tolerancję głupoty. Nic na to nie poradzę, jest mi z tym źle i nie wiem co mogłoby mi pomóc. Dzisiaj np. wkurzyłam się na wiatr, jakbym miała jakiś wpływ na pogodę. Po prostu miałam plan pójść na zakupy i akurat dzisiaj musiało wiać jakby to był znowu jakiś cholerny orkan. Czyli jeśli coś nie jest po mojemu, gdy przeżywam wewnętrzną hormonalną walkę, wściekam się jak totalna idiotka.
Weszliśmy z moim D. w dietę, przygotowaną przez jego siostrę, spożywamy około 2100 kalorii na dzień. Posiłki co 2-3 godziny, wszystko dostosowane do naszego trybu życia, czyli zmiany rano i popołudniu. Przyznam, że nawet dobrze nam to idzie, nie żebym była jakaś otyła czy coś, jednak mój D. ma tendencję do brzuszka, a jak go poznałam to takii chudziutki był. sic!
Spędziłam w Polsce trzy tygodnie odwiedzając kilkunastu lekarzy, bo niestety w UK ta opieka jest troszkę inna, no chyba, że jakiś nagły wypadek, to jednak lepiej pójść do polskiego dentysty czy ginekologa.
Obecnie serialem, który oglądam na nowo, są KOCHANE KŁOPOTY czyli Gilmore Girls, czyli serial, który towarzyszył mi w latach 2000-2007. Fajne czasy.
Chcę coś takiego w moim przyszłym domu, byłoby tak wygodnie i pewnie i tak bym zasnęła, ale oglądać film w takim miejscu!




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz