Stało się! Nie sądziłam, że tak będę szczęśliwa z powrotu do domu, cieszyłam się bardziej niż na wyjazd do Stanów...Jak to się wszystko zmienia, całe myślenie, marzenie o Ameryce! Rok temu o tej porze dopiero szukałam rodziny i byłam strasznie podekscytowana, teraz najchętniej przeniosłabym się w czasie i puknęła się w "łeb". Chociaż cieszę się, że mogłam zwiedzić trochę świata, zobaczyć Nowy Jork i wyleczyć się z amerykańskiego snu, inaczej pewnie całe życie myślałabym co by było gdyby. Teraz wiem, że nawet gdyby mi płacili to nie chciałabym tam mieszkać, wyrażałam swoje zdanie na temat amerykanów kilka razy, więc nie ma sensu się powtarzać Natomiast najśmieszniejsze jest to, że czytając forum czy blogi dziewczyn, które dopiero przygotowują się do wyjazdu, mam ochotę wyperswadować wszystkim pomysł z o wyjeździe, ale z drugiej strony wiem, że gdyby ktoś mi powiedział wcześniej "dziewczyno nie jedź" to bym go tylko wyśmiała. Rematch? Ja?! Nie no nigdy w życiu! Sprzątanie zamiast opieka nad dziećmi jakiekolwiek problemy miałyby przytrafić się MI?! Nigdy! Pamiętam, że właśnie tak myślałam czytając Internet i problemy operek.
Jestem już po spotkaniach z moją rodzinką i każdy był ciekawy czemu tak naprawdę wróciłam, gdy opowiadałam o tym koszmarze minionych czterech miesiącach, nie mogli w to wszystko uwierzyć, co więcej nie mogli pojąc w to w jaki sposób te dzieci są wychowywane, a raczej nie-wychowywane. Jedzenie rękoma, nie spuszczanie wody w toalecie czy brak tak prostej umiejętności jak sprzątanie to tylko kilka przykładów, które wstrząsnęły moją rodziną.
Powoli przestawiam się ze wszystkim, jednak 6 miesięcy w Stanach dało się we znaki całemu organizmowi przytyłam (ok. 5kg), twarz pokryła się wypryskami - głównie przez jedzenie, więc na czym jesteśmy? Jedzenie amerykańskie powoduje nie tylko tycie, ale również sprawia że twoja gospodarka hormonalna wariuje w efekcie powodując masakrę na twarzy. Psychika też trochę ucierpiała, ale mam nadzieję co mnie nie zabiło to mnie wzmocni. Wróciłam i cieszę się, że jestem wśród ludzi na których mi zależy i którym zależy na mnie, o.
Jestem już po spotkaniach z moją rodzinką i każdy był ciekawy czemu tak naprawdę wróciłam, gdy opowiadałam o tym koszmarze minionych czterech miesiącach, nie mogli w to wszystko uwierzyć, co więcej nie mogli pojąc w to w jaki sposób te dzieci są wychowywane, a raczej nie-wychowywane. Jedzenie rękoma, nie spuszczanie wody w toalecie czy brak tak prostej umiejętności jak sprzątanie to tylko kilka przykładów, które wstrząsnęły moją rodziną.
Powoli przestawiam się ze wszystkim, jednak 6 miesięcy w Stanach dało się we znaki całemu organizmowi przytyłam (ok. 5kg), twarz pokryła się wypryskami - głównie przez jedzenie, więc na czym jesteśmy? Jedzenie amerykańskie powoduje nie tylko tycie, ale również sprawia że twoja gospodarka hormonalna wariuje w efekcie powodując masakrę na twarzy. Psychika też trochę ucierpiała, ale mam nadzieję co mnie nie zabiło to mnie wzmocni. Wróciłam i cieszę się, że jestem wśród ludzi na których mi zależy i którym zależy na mnie, o.
Rozumiem że masz w tym momencie ochotę każdemu odradzać wyjazd. Ja tak reaguję na uczelnie i mój kierunek. Jednak wiem że są osoby którym jednak to się podoba. Także nie można generalizować. Wracają z USA też dziewczyny które są bardzo zadowolone. Ale wiadomo wszystko zależy od szczęścia i też nie każdy nadaje się do takiego programu.
OdpowiedzUsuńNo niestety, czasem tak jest że nie wychodzi, widocznie program nie był dla Ciebie, ale jedynym sposobem by to sprawdzić było wzięcie w nim udziału.
OdpowiedzUsuńCiesz się powrotem do domu i wracaj do "normalności" :)