Widzicie to wgniecenie? Tak, to moja robota :) Nie ma się co śmiać, byłam w szoku, że w ogóle coś takiego mi się przytrafiło. Otóż, pojechałam odebrać Y. z campu, ale że cały dzień spędziłam z Rosan w downtown, byłam w pośpiechu. Wjechałam na ten cholerny parking, który sam w sobie jest cholernie ciasny, zauważyłam wolne miejsce, więc postanowiłam zaparkować, ale wzięłam za mały rozpęd, więc bym się nie zmieściła, wycofałam i próbowałam wjechać, znowu źle, z tyłu samochody czekają żeby przejechać, ja już wkurzona, wycofałam znowu z lekkim gazem i nagle słyszę klakson i bum! Odwracam się a tam jest ten przeklęty biały samochód! Szok totalny, jakby jakiś sen. Kobieta siedząca w samochodzie wyszła i podeszła do mnie mówiąc, że potrzebuje nr ubezpieczenia. Była bardzo miła i w ogóle, ale mi się i tak chciało płakać. Zadzwoniła na policję, po 50min przyjechał pan amerykański policjant, stwierdzając, że skoro to się wydarzyło na parkingu to on nie ma nic do tego, bo to własnośc prywatna. Ha!
Anyway, czas przyspieszył, ostatni tydzień bardzo szybko mi zleciał, miałam trochę do roboty. A chłopiec nie jest łatwy, potrafi zajść za skórę, dlatego wczoraj po raz pierwszy podniosłam na niego głos, był chyba bardzo zdziwiony tym faktem, ale wytłumaczyłam mu wszystko i niestety musiałam powiedzieć to jego mamie, bo nie mogę sobie pozwolić na takie zachowanie. Wiem, że on sobie mnie próbuje na każdy sposób, ale nie dam mu się.
No właśnie, byłam w The Cheesecake Factory, ale z powodów zdrowotnych nie mogłam zamówic sobie słynnego Cheesecake, więc zamówiłam sałatkę, która była przepyszna. Wybrałam się tam przypadkiem, ale naprawdę było warto, nie wiem może tutaj obsługa w restauracjach po prostu jest inna niż w Polsce, dlatego tak miło się przebywa w takich miejscach. Rosan zamowiła dokładnie to co ja, ale, gdy pan zapytał się czy chce pieprz, ona się zgodziła i to był jej największy błąd. Jakoś zjadła częśc, ale i tak wspomniała kelnerce, że nie smakowała jej sałatka ze względu na dużą ilośc pieprzu. Wyobraźcie sobie, że kelnerka nie doliczyła jej sałatki do rachunku! Dzień był świetny, do czasy wypadku na parkingu...teraz siedzę sobie i oglądam serial wypożyczony z biblioteki - Covert Affairs, bardzo fajny. W roli głównej znan z Coyote Ugly, Piper Perabo :) A na koniec piosenka zespołu Snow Patrol, która przypomniała o sobie ostatnio jak wracałam samochodem.
.jpg)
To wgniecenie nie aż takie straszne, a co hości powiedzieli na to?
OdpowiedzUsuńHostmom w o ogole nie byla zdenerwowana. :)
UsuńHej,
OdpowiedzUsuńchciałam zapytac bo Ty jesteś w Denver.
Czy polecasz to miasto i okolice?
Jest tam dużo Au Pair'ek?
Mam na profilu rodzinkę własnie z tamtąd i się zastanawiam ;)
Pozdrawiam!
sylwia-m-18@o2.pl