Robię gruntowne porządki na moim blogu, nie wiem czy ktoś będzie tu jeszcze zaglądał bo już nie piszę z Ameryki i nie jestem au pair, ale może kogoś zainteresuje to co będę tu dodawać. Muszę jeszcze zrobić porządek z blogami które już nie funkcjonują i pododawać nowe, które czytam. Pogoda w Minehead niezaciekawa, przyszedł do nas orkan o którym nie miałam nawet pojęcia, dopiero moja mama zapytała się mnie czy u nas wieje, no to mówię jej, że no wieje i pada, a na to ona, że nas wyspach szaleje orkan i żebym nie wychodziła z domu. Ja jej na to, mamo, ale tu zawsze wieje i pada i wieje, więc nawet nie zauważyłam jakiejś specjalnej różnicy w wietrze. Tak tu już po prostu jest.
Jak wspominałam w poprzednim poście już niedługo wybieram się do Polski na prawie 3 tygodnie. Oryginalny plan był troszkę inny, mieliśmy już nie wracać do Anglii po tym, ale wiadomo jak to z planami bywa, czasami trzeba je modyfikować. Najważniejsze, że IETLS za mną i mam swój wynik, którym mogę się pochwalić:
Z ręką na sercu powiem, że jedynie z czego się przygotowywałam to część "reading", bo miałam książkę i mogłam sobie to przerobić. Reszta, to czyste szczęście lub jak kto woli, przypadek. Jestem bardzo zadowolona z takiego wyniku i przeliczając ten wynik na poziom biegłości językowej jestem pomiędzy B2 a C1. Teraz tylko wpis do CV i skan tego dokumentu i mogę ruszać dalej w świat. Haha. Obecnie nadal pracuję w Butlins'ie, nie jest to wymarzone miejsce i kariera, ale przynajmniej mogę co nieco odłożyć, zresztą, żyje się tu bardzo wygodnie, co mnie czasami bardzo przeraża, bo chciałabym już mieszkać w swoim domu i żyć normalnie. A nie w rozwalającym się szaleju, lub jak kto woli kartonie z grzybem, niestety narazie muszę się tym zadowolić.
Ostatnio oglądałam dwa filmy, The Maze Runner i Teenage Mutant Ninja Turtles. Pierwszy jest naprawdę dobrze zrobiony, oparty na książce James'a Dashnera, opowiada o Thomasie, który pozbawiony pamięci, pojawia się w bardzo dziwnym miejscu, otoczonym przez wielki labiryny. Na miejscu spotyka nastoletnich chłopców, niektórzy z nich spędzili tam trzy lata. Oczywiście bohaterowie będą próbowali wydostać się z tego labiryntu, bla bla bla tyle. Nie będe więcej pisać o tym filmie, powiem tylko, że warto go obejrzeć, na filmwebie oceniłam go na 7/10, dlatego polecam.
No a drugim filmem, były właśnie Wojownicze żółwie. Ten film oceniłam na 8/10 i chociaż nigdy nie widziałam żadnej produkcji z żółwiami więc nie jestem fanką, film okazał się byc bardzo zabawny i pełny akcji i wspaniałych scen. Ubolewam tylko nad Megan Fox, która nie powaliła swoim warsztatem aktorskim,


Oglądałam ten film o murze i mam dziwne uczucie że gdzieś go już widziałam a przecież to jest nowość. Nigdy o nim nie czytałam a wiedziałam co będzie się działo w kolejnych scenach, może ja jakiś jasnowidz jestem albo był już taki film? xD
OdpowiedzUsuńWracam do mojego bloga ponieważ postanowiłam opowiedzieć o mojej przygodzie w USA, i tak czytam te komentarze, i zdałam sobie sprawę, że chyba nigdy nie odpowiedziałam Tobie. Także odpowiadam, dziękuje :)
Usuń