Nigdy nie leciałam samolotem. Nie boję się. Przeraża mnie tylko to, że po wylądowaniu nie znajdę swojej walizki.;p Jednak Jenna ma rację. Nie chciałabym stać 6 godzin zanim każda osoba w kolejce będzie zdejmować metalowe rzeczy, które ma przy sobie. Film mnie zainspirował. Będę pamiętać o nim w momencie pakowania się i przede wszystkim ubierania się do samolotu.
Host mama napisała mi maila, że zastanawia się jak udekorować mój pokój, jakie zasłony kupić. I jeśli mam jakieś special requests to śmiało mam mówić, ona poszuka. :) Napisałam jej tylko, że nie lubię zielonego i pomarańczowego...no i lubię Marilyn więc, jakby znalazła coś takiego to będę zadowolona. Zapytałam też o chłopca, co sądzi o tym, że będzie w jego domu au pair. Oto co mi napisała:
"He is excited he will have a new friend in his house! He will give you all sorts of useful information and make sure you know where to find everything important, like the ice cream and the Legos."
Swoją drogą, zamiast pisać swoją pracę dyplomową, piszę tutaj. Czas ucieka. Mam ją oddać 15 maja. Tik, tok, tik, tok...ale mam już jeden rozdział, i trochę drugiego, prawie 3 strony :D muszę jakoś siebie pocieszać.
ja tez nie boje sie samego lotu ale bardziej tych czynnosci na lotnisku zwiazanych z bagazem odprawa itd! a co do Twojej daty wylotu to widze ze masz na 9 lipca i chcialm zapytac czy macie juz w szkole ustalona date obrony pracy licencjackiej? bo ja mam kupiony bilet na 29 czerwca i boje sie ze nie wyrobie sie z obrona ;p a co do pracy to ja juz skonczylam treaz tylko czekam az moj leniwy promotor ja oceni :(
OdpowiedzUsuńmam mieć obronę w ostatnim tygodniu czerwca. i ma nadzieję, że nic się nie zmieni.
Usuńtyle, że moja "szkoła" to prywatne studium
UsuńJenna! Uwielbiam ją hahahhaha <3
OdpowiedzUsuńhaha ja mam pisać prezentację maturalną/uczyć się do matury i calutki dzień skaczę od wątku do wątku na forum, od bloga do bloga itd. :)
OdpowiedzUsuńa co do tych lotnisk - święta prawda. taki wielogodzinny lot ani jest wygodny ani przyjemny. jak najwygodniejsze ciuchy i bez zbędnej biżuterii. i jeszcze ważna rzecz to makijaż - też żeby z nim nie przesadzić, a najlepiej to w ogóle sobie darować. i tak spłynie, a do tego twarz się zrobi klejąca. obrzydliwe.
no właśnie, na pewno się nie pomaluję!
UsuńJa też nie leciałam samolotem i boję się przede wszystkim przesiadki :D
OdpowiedzUsuńA tak w ogóle to zazdroszczę, bo ja też marzę o denver, bo to chyba najpiękniejsze miasto w USA ;-)
świetna laska! naprawdę sie usmiałam, a niestety to prawda. ja zamierzam ubrać sie na luzie bo w końcu tyyyle godzin lotu:)
OdpowiedzUsuńHaha :D
OdpowiedzUsuńPowodzenia Ci życzę z nim :P
Pozdrawiam. :)
"...everything important, like the ice cream and the Legos" dziecięce priorytety :)
OdpowiedzUsuńPowodzenia po drugiej stronie Atlantyku!